Kampania phishingowa wykorzystująca fałszywe oferty pracy pod szyldem ponad 30 rozpoznawalnych marek wykrada dane logowania do kont Google należących do specjalistów marketingu. Will Thomas, starszy doradca (senior advisor) w firmie Team Cymru, zidentyfikował co najmniej 34 domeny użyte w tej operacji, która działa nieprzerwanie od minimum pięciu miesięcy.

Na czym polega ta kampania phishingowa i kogo atakuje?

Atak podszywa się pod rekrutację. Ofiara otrzymuje wiadomość od „rekrutera” poszukującego kandydatów na stanowiska marketingowe. Wiadomość zawiera imię i nazwisko odbiorcy oraz odnosi się do jego rzeczywistej branży, co wskazuje na wcześniejsze rozpoznanie sylwetki zawodowej celu, zanim wysłano fałszywą wiadomość.

Na czym polega phishing w tym wydaniu?

W klasycznym ujęciu to próba wyłudzenia danych lub pieniędzy przez podszycie się pod zaufany podmiot. Tutaj rolę zaufanego podmiotu odgrywa jednocześnie znana marka (Adobe, Netflix, Coca-Cola, OpenAI i kilkanaście innych) oraz konkretny, imiennie wskazany rekruter.

Kampania różni się od typowych ataków phishingowych tym, że nie prowadzi ofiary od razu na złośliwą domenę. Wcześniej przepuszcza ją przez kilka legalnych platform SaaS, co utrudnia wykrycie przez standardowe filtry bezpieczeństwa.

Celem operacji są wyłącznie osoby pracujące w marketingu. Ten wybór nie jest przypadkowy. Dział marketingu regularnie nawiązuje kontakt z zewnętrznymi rekruterami, agencjami i partnerami, więc pracownicy tego obszaru mają niższą naturalną czujność wobec wiadomości rekrutacyjnych niż na przykład dział IT czy bezpieczeństwa.

Jak przebiega atak: fałszywa oferta pracy krok po kroku

Wiadomość od „rekrutera” z prawdziwym nazwiskiem i zdjęciem

Atakujący podpisują wiadomości nazwiskiem i zdjęciem prawdziwego rekrutera zatrudnionego w podszywanej firmie, co nadaje fałszywej ofercie pracy wiarygodność trudną do zweryfikowania na pierwszy rzut oka. W jednym z udokumentowanych przypadków fałszywe wiadomości podszywały się pod Paulinę Manzo, rekruterkę Adidas, która publicznie ostrzegła o wykorzystaniu jej tożsamości na LinkedIn. Sama nigdy nie wysłała takiego e-maila.

Źródło: https://www.bleepingcomputer.com/news/security/phishing-poses-as-big-brand-job-interview-to-steal-google-accounts/

Łańcuch przekierowań przez cztery platformy o dwóch różnych funkcjach

Zamiast prowadzić ofiarę od razu na złośliwą domenę, atak przepuszcza ją przez cztery kolejne platformy, zanim dotrze do finalnej strony phishingowej. Warto rozróżnić dwie odmienne funkcje, które te platformy pełnią w łańcuchu.

Trzy pierwsze ogniwa służą do ,,pożyczania” zaufania i reputacji domeny. E-mail wysyłany jest z PeopleForce, realnej, chmurowej platformy HR i ATS (Applicant Tracking System). Link prowadzi dalej do exct.net, domeny Salesforce Marketing Cloud działającej pod dawną marką ExactTarget. Z exct.net ruch przekierowywany jest do Wise Agent, chmurowego systemu CRM dla agentów nieruchomości, całkowicie niezwiązanego z rekrutacją. Każda z tych trzech domen ma ugruntowaną reputację i realne zastosowanie biznesowe, dlatego filtry antyspamowe oceniające pierwszy link w wiadomości nie mają powodu, by go zablokować.

Czwartym ogniwem jest sama strona phishingowa, hostowana na Netlify, darmowej platformie do publikowania statycznych stron internetowych, na przykład mckinsey-careers[.]com. Netlify nie pożycza tu reputacji marki tak jak trzy poprzednie platformy. Jego rola jest inna: to szybki, darmowy i łatwy do rotacji hosting, który pozwala atakującym stawiać i wymieniać strony docelowe bez wpływu na wcześniejsze etapy łańcucha e-mailowego. Ta różnica ma znaczenie dla obrońców, bo wymaga dwóch odmiennych typów wykrywania: analizy reputacji domen pośredniczących oraz monitoringu nowo rejestrowanych, tanich stron hostingowych łudząco podobnych do nazwy własnej marki.

Nie wiadomo, jak atakujący zdobyli dostęp do PeopleForce, Salesforce Marketing Cloud i Wise Agent. Mogli założyć konta testowe specjalnie do kampanii albo wykorzystać przejęte dane logowania istniejącego klienta. Żadna z tych ścieżek nie wymaga włamania do infrastruktury samych dostawców usług.

Fałszywe okno logowania Google: technika Browser-in-the-Browser (BitB)

Po dotarciu na finalną stronę phishingową ofiara widzi przycisk „Continue with Google” i przycisk do zaplanowania rozmowy. Kliknięcie otwiera okno łudząco przypominające natywne okno przeglądarki z formularzem logowania Google, łącznie z paskiem adresu URL, ikonami i układem typowym dla prawdziwego okna OAuth. W rzeczywistości to wyłącznie kod HTML i CSS wyrenderowany wewnątrz samej strony phishingowej, a nie odrębne okno systemowe.

Ta technika, znana jako Browser-in-the-Browser, neutralizuje najpopularniejszą radę dawaną pracownikom: sprawdzenie adresu w pasku przeglądarki przed podaniem danych logowania. Skoro pasek adresu też jest częścią fałszywej grafiki, ofiara nie ma prostego sposobu odróżnienia go od prawdziwej strony logowania Google, o ile nie zwróci uwagi na to, że całe okno nie zachowuje się jak niezależny proces systemowy, na przykład nie da się go przesunąć poza granice karty przeglądarki.

Jakie marki i sektory wykorzystano w kampanii

Kampania obejmuje co najmniej 34 domeny podszywające się pod firmy z sześciu różnych branż, co pokazuje, że atakujący nie ograniczyli się do jednego sektora, a budowali infrastrukturę pod szeroki wachlarz potencjalnych ofiar.

Skala i rozpiętość sektorowa tej kampanii wskazują na zorganizowaną i dobrze zaplanowaną operację, prowadzoną w sposób ciągły, a nie jednorazowy incydent. To nie musi oznaczać dużego budżetu: rejestracja domeny i postawienie szablonowej podstrony kariery na darmowym hostingu to dziś proces tani i częściowo automatyzowany. Świadczy raczej o konsekwencji operacyjnej i długim horyzoncie działania niż o skali finansowania, którą trudno oszacować na podstawie samej liczby domen.

Dlaczego marketerzy są głównym celem tego ataku

Marketerzy padają ofiarą tej kampanii nie przez przypadek, a dlatego że ich codzienna praca wymaga otwartości na kontakt z nieznanymi wcześniej osobami: agencjami, freelancerami, influencerami, potencjalnymi partnerami biznesowymi i właśnie rekruterami. Ta zawodowa otwartość, która w innych okolicznościach jest zaletą, w kontekście phishingu staje się słabym punktem. Naturalna czujność wobec nieznanego nadawcy jest w tej grupie niższa niż na przykład w dziale IT czy bezpieczeństwa, gdzie kontakt z zewnętrznymi podmiotami podlega ściślejszym procedurom.

Konto Google należące do specjalisty marketingu bywa też bramą do zasobów wykraczających daleko poza samą skrzynkę pocztową. Wiele organizacji korzysta z Google Workspace jako centralnego mechanizmu logowania (SSO) do innych narzędzi, od Google Analytics i Google Ads przez arkusze z danymi kampanii po platformy do zarządzania treścią. Przejęcie jednego konta może więc otworzyć dostęp do budżetów reklamowych, kont social media marki i danych kampanii jednocześnie, a nie tylko do prywatnej korespondencji.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest to, że marketerzy regularnie klikają linki z zewnętrznych źródeł jako część swojej pracy: śledzą kampanie konkurencji, testują landing page’e, analizują narzędzia marketingowe. To sprawia, że kliknięcie w link od „rekrutera” nie wywołuje takiej samej podejrzliwości, jaką wywołałoby w zespole przyzwyczajonym do ograniczonego, weryfikowanego zestawu kontaktów zewnętrznych.

Jakie ryzyko fałszywe rekrutacje stanowią dla organizacji

Ryzyko operacyjne: eskalacja przez konto Google i SSO

Przejęcie jednego konta Google rzadko kończy się na kradzieży prywatnej korespondencji. W wielu organizacjach to konto działa jako centralny mechanizm logowania do innych systemów, więc jego utrata otwiera drogę do znacznie szerszego incydentu bezpieczeństwa.

Atakujący z dostępem do skrzynki marketera zyskuje wgląd w historię komunikacji z agencjami, dostawcami i wewnętrznymi zespołami, materiał wystarczający do przygotowania kolejnego, jeszcze bardziej wiarygodnego ataku, na przykład w formule Business Email Compromise, gdzie przejęte konto służy do wysyłania fałszywych poleceń płatności lub zmiany danych do przelewu w imieniu prawdziwego pracownika.

Konsekwencją może być też wyciek danych, listy kontaktów czy danych dostępowych do kolejnych narzędzi zapisanych w skrzynce lub w Google Workspace.

Ryzyko reputacyjne: wykorzystanie tożsamości rekruterów i marki

Wykorzystanie nazwiska i zdjęcia prawdziwego rekrutera bez jego wiedzy uderza w wiarygodność firmy, nawet gdy sama organizacja nie ponosi winy za atak.

Paulina Manzo, rekruterka Adidas, musiała publicznie ostrzegać swoją sieć kontaktów na LinkedIn, że nigdy nie wysłała spornej wiadomości. To sytuacja, w którą żaden pracownik nie powinien być stawiany przez działania osób trzecich.

Kandydaci, partnerzy i klienci, którzy zetknęli się z fałszywą ofertą pracy, mogą trwale skojarzyć markę z oszustwem, niezależnie od tego, jak szybko firma zareagowała. Organizacje o rozpoznawalnej nazwie powinny traktować monitoring domen łudząco podobnych do własnej marki jako stały element ochrony reputacji, a nie jednorazową reakcję na zgłoszenie.

Ryzyko regulacyjne: obowiązki zgłoszenia incydentu

Duże organizacje objęte Krajowym Systemem Cyberbezpieczeństwa i unijną dyrektywą NIS2 mają obowiązek zgłaszania istotnych incydentów bezpieczeństwa w określonych terminach. Przejęcie konta Google pracownika, które doprowadziło do wycieku danych klientów, kampanii lub dostępu do kolejnych systemów, może kwalifikować się jako taki incydent, co przesuwa odpowiedzialność za reakcję z działu marketingu prosto na biurko CISO i zarządu.

Jak firmy i pracownicy mogą się chronić

Technika Browser-in-the-Browser

Najskuteczniejszą techniczną odpowiedzią na technikę Browser-in-the-Browser jest uwierzytelnianie odporne na phishing: klucze FIDO2 lub passkeys, które wiążą proces logowania z konkretnym adresem domeny. Nie da się ich przechwycić przez fałszywe okno wyrenderowane w HTML, bo po prostu odmówią zadziałania na stronie, która nie jest prawdziwym Google, niezależnie od tego, jak wiarygodnie wygląda.

To odróżnia je od hasła i klasycznego kodu jednorazowego: nie ma publicznie potwierdzonych dowodów, że ta konkretna kampania przechwytuje i wykorzystuje w czasie rzeczywistym kod SMS lub OTP do zalogowania się na prawdziwe konto, więc zwykłe uwierzytelnianie dwuczynnikowe wciąż stanowi realną barierę wobec prostego przechwycenia hasła.

FIDO2 i passkeys pozostają jednak najsilniejszym zabezpieczeniem, bo eliminują ryzyko podania danych na fałszywej stronie niezależnie od tego, jak dokładnie działa zaplecze atakującego.

Procedura weryfikacji

Drugim filarem ochrony jest procedura weryfikacji rekrutera przez firmowe kanały, zanim pracownik kliknie jakikolwiek link w wiadomości o pracę. Prosta zasada, sprawdzenie profilu rekrutera na stronie firmy lub kontakt przez oficjalny adres, a nie przez link z e-maila, neutralizuje większość wariantów tego ataku, ponieważ atakujący nie mają dostępu do prawdziwych kanałów komunikacji podszywanej organizacji.

Monitoring rejestrowanych domen

Organizacje z rozpoznawalną marką powinny wdrożyć stały monitoring rejestrowanych domen łudząco podobnych do własnej nazwy (typu „-careers”, „-hiring”, „-jobs”) i mieć gotową procedurę zgłaszania takich domen do blokowania fałszywych stron u rejestratorów i w przeglądarkach, zamiast reagować dopiero po zgłoszeniu od pracownika czy kandydata.

Monitoring pełnych łańcuchów przekierowań w linkach

Zespoły IT i bezpieczeństwa powinny dodatkowo analizować pełne łańcuchy przekierowań w linkach zawartych w wiadomościach e-mail, nie tylko pierwszy widoczny adres URL. Ta kampania pokazuje, że filtr oceniający wyłącznie pierwszy hop linku (domenę PeopleForce) przepuści wiadomość, która kilka przekierowań dalej prowadzi na stronę phishingową. Sandboxing linków i pełne śledzenie łańcucha przekierowań w bramie pocztowej wykrywa tę technikę znacznie skuteczniej niż statyczne listy reputacji domen.

Utrwalone procedury postępowania

Jeśli dane logowania zostały już podane na podejrzanej stronie, kluczowe jest tempo reakcji. Pracownik powinien natychmiast zmienić hasło do konta Google, a administrator IT wylogować wszystkie aktywne sesje, sprawdzić reguły przekazywania poczty (mail forwarding) oraz przejrzeć listę aplikacji trzecich połączonych z kontem przez OAuth. Token dostępu do takiej aplikacji może przetrwać samą zmianę hasła, więc bez tego przeglądu atakujący może zachować dostęp nawet po zresetowaniu poświadczeń.

Wysoka świadomość bezpieczeństwa – Praktyczny Trening Antyphishingowy

Najtrwalszym elementem obrony pozostaje przygotowanie ludzi, bo cała ta kampania opiera się na inżynierii społecznej, nie na złośliwym oprogramowaniu ani exploitach technicznych. Testy socjotechniczne pokazują w liczbach, ilu pracowników kliknęłoby w podobną wiadomość, ale sama diagnoza nie buduje odporności – potrzebne jest praktyczne ćwiczenie reakcji na konkretny scenariusz ataku.

Praktyczny Trening Antyphishingowy uczy zespół rozpoznawania sygnałów ostrzegawczych na aktualnych, realnych scenariuszach ataków. W odróżnieniu od jednorazowego szkolenia teoretycznego trening opiera się na cyklicznych symulacjach cyberataków dopasowanych do specyfiki danego działu, co ma szczególne znaczenie w zespołach o naturalnie niższej czujności wobec kontaktu zewnętrznego, jak marketing. Budowanie kultury cyberbezpieczeństwa w takich zespołach wymaga częstszych i bardziej ukierunkowanych ćwiczeń niż standardowe szkolenie roczne obejmujące całą firmę.

Dzięki PTA możesz

Organizacje, które chcą sprawdzić, jak ich zespół zareagowałby na wiadomość podobną do opisanej w tym artykule, mogą zacząć od Bezpłatnego Testu Phishingowego – bez kosztów i zobowiązań.

Poznaj naszą autorską platformę do symulacji phishignowych – spersonalizowane scenariusze (zamiast generycznych szablonów), polskie rozwiązanie (dane zostają w UE) i gotowość na audyty i kontrole (RODO, DORA, UKSC/NIS2).

WhatsApp zmienia sposób, w jaki użytkownicy identyfikują się na platformie. Od czerwca 2026 roku Meta pozwala rezerwować unikalne nazwy użytkownika, które z czasem zastąpią numer telefonu jako główny identyfikator kontaktu. Zmiana dotyczy ponad 3 miliardów użytkowników w 180 krajach i ma bezpośrednie przełożenie na jeden z najpowszechniejszych wektorów oszustw ostatnich lat – phishing prowadzony przez WhatsApp.

Co to WhatsApp?

WhatsApp to komunikator należący do Meta, wykorzystywany przez ponad 3 miliardy osób w 180 krajach do prywatnych rozmów, połączeń głosowych i wideo oraz komunikacji z firmami. Aplikacja szyfruje wiadomości end-to-end, co oznacza, że treść czatów odczytać mogą tylko nadawca i odbiorca, nie sam WhatsApp.

Dlaczego zmiana w aplikacji ma znaczenie dla bezpieczeństwa firm?

Dla organizacji WhatsApp od dawna wykracza poza sferę prywatną:

To sprawia, że każda zmiana w mechanizmie identyfikacji użytkowników WhatsApp ma znaczenie nie tylko dla osoby prywatnej, ale i dla modelu ryzyka całej organizacji.

Sama potrzeba, którą Meta adresuje wprowadzeniem nazw użytkownika, jest prosta i dobrze znana każdemu, kto korzystał z grupowych czatów. Jak opisuje to sama firma, dołączenie do czatu rodziców z drużyny sportowej dziecka albo grupy sąsiedzkiej wymagało dotąd podania numeru telefonu osobom, których się nie znało.

Numer telefonu, w odróżnieniu od nazwy użytkownika, jest trwale powiązany z tożsamością, historią kredytową, kontem bankowym i wieloma innymi usługami – stąd jego udostępnianie nieznajomym niosło ryzyko wykraczające daleko poza samą aplikację.

Czym są nazwy użytkownika (usernames) w WhatsApp i jak działają

Nazwa użytkownika w WhatsApp to unikalny identyfikator, który osoba dzieląca się nim udostępnia zamiast numeru telefonu.

Kontakt, który nie ma numeru w swojej książce adresowej, po wdrożeniu funkcji zobaczy właśnie username, nie cyfry. Mechanizm działa na Androidzie, iOS, Windows i w wersji webowej.

Źródło: https://wabetainfo.com/whatsapp-is-rolling-out-the-username-feature-on-android-and-ios/

Rezerwacja i generator username

Rezerwacji można dokonać już teraz, mimo że pełne uruchomienie funkcji nastąpi w drugiej połowie 2026 roku, stopniowo, kraj po kraju.

Ścieżka jest krótka: Ustawienia > Konto > Username, po aktualizacji do najnowszej wersji aplikacji. Nazwa musi mieć od 3 do 35 znaków, zawierać co najmniej jedną literę i może się składać z małych liter, cyfr, kropek i podkreśleń. Nie może zaczynać się od „www.” ani kończyć domeną, jak „.com” czy „.net” – to zabezpieczenie przed nazwami imitującymi adresy stron. Ponieważ z WhatsAppa korzysta ponad 3 miliardy osób, wiele oczywistych nazw jest już zajętych, dlatego Meta udostępniła też generator, który proponuje warianty dostępnego username.

Username key jako warstwa kontroli pierwszego kontaktu

Poza samą nazwą można ustawić opcjonalny username key – krótki kod, który osoba kontaktująca się po raz pierwszy musi znać razem z username. Bez klucza sama nazwa nie wystarczy do napisania wiadomości. WhatsApp nie prowadzi żadnego katalogu ani wyszukiwarki użytkowników i nie podsuwa sugestii kontaktów – trzeba znać dokładną nazwę, żeby nawiązać rozmowę.

Opcja dla twórców, firm i organizacji

Osoby prowadzące działalność, które chcą zachować spójną obecność w internecie, mogą przejąć na WhatsAppie username już zajęty przez nie na Instagramie lub Facebooku, po weryfikacji własności przez Accounts Center. Ten wybór ułatwia rozpoznawalność marki, ale ma też konsekwencje, do których wracam w części o nowych ryzykach.

Zasady nazewnictwa i ograniczenia

Username musi być dostępny równocześnie na WhatsApp, Instagramie i Facebooku – jeśli ktoś zajął go wcześniej na jednej z tych platform, nie można go użyć na WhatsAppie bez potwierdzenia własności. Część nazw jest zarezerwowana z góry dla rządów, osób publicznych i firm i nie będzie można ich zająć jako zwykły użytkownik. Nazwę można w każdej chwili zmienić lub usunąć, ale zwolniona staje się dostępna dla kogoś innego.

Dlaczego numer telefonu był dotąd słabym punktem WhatsAppa?

Numer telefonu jako identyfikator konta miał jedną fundamentalną wadę: był stały, publiczny i wielokrotnie wykorzystywany poza samym WhatsAppem – w bankowości, u operatora, w systemach weryfikacji dwuetapowej innych serwisów. Każdy wyciek danych, który obejmował numery telefonów, automatycznie dawał przestępcom gotową listę potencjalnych ofiar WhatsAppa.

Jak phisherzy wykorzystywali numer telefonu – mechanizm kodu weryfikacyjnego i przekierowania połączeń

Dużą grupą metod jest wykorzystanie samego procesu rejestracji WhatsAppa, do którego numer telefonu jest niezbędny.

Kod weryfikacyjny jako najprostsza droga do przejęcia konta

Napastnik nie musi łamać żadnego zabezpieczenia WhatsAppa – wystarczy, że zna numer telefonu ofiary. Schemat wygląda tak: numer telefonu ofiary, żądanie rejestracji konta na urządzeniu napastnika, prawdziwy sześciocyfrowy kod wysłany przez WhatsApp na numer ofiary, fałszywa strona lub wiadomość skłaniająca do ujawnienia tego kodu, przekazanie kodu, przejęcie konta.

Singapore Police Force opisała w listopadzie 2025 roku falę takich ataków, w których po przejęciu konta oszust wysyłał do kontaktów ofiary prośby o pożyczkę, podszywając się pod jej wiarygodną tożsamość (źródło). Mechanizm jest prosty właśnie dlatego, że opiera się na znajomości numeru i chwili nieuwagi właściciela konta, nie na luce technicznej w samej aplikacji.

Przekierowanie połączeń i kody USSD – ograniczenia mechanizmu

Indyjski ośrodek I4C ostrzegał w grudniu 2025 roku przed oszustami podszywającymi się pod kurierów, którzy nakłaniali ofiary do wybrania kodu USSD rozpoczynającego się od *21 i zawierającego numer kontrolowany przez przestępcę, co aktywowało przekierowanie połączeń.

Warto tu zachować precyzję: przekierowanie połączeń nie oznacza automatycznego przekazywania standardowych wiadomości SMS, a atak na WhatsAppa jest możliwy przede wszystkim wtedy, gdy napastnik wcześniej uruchomi rejestrację konta na numer ofiary i wybierze przekazanie kodu w automatycznym połączeniu głosowym – WhatsApp oficjalnie umożliwia odebranie sześciocyfrowego kodu zarówno przez SMS, jak i przez połączenie telefoniczne.

Same kody USSD i ich działanie różnią się zależnie od kraju, operatora i konfiguracji sieci, więc nie da się mówić o jednym uniwersalnym „kodzie przejmującym WhatsAppa”.

Złośliwe linki, QRLJacking i fałszywe wersje aplikacji – od WhatsApp Gold do dziś

Ten sam cel, przejęcie kontroli nad kontem lub urządzeniem, osiąga się też bez żadnego kodu weryfikacyjnego. Kody QR udostępniane w czatach mogą po zeskanowaniu połączyć urządzenie napastnika z sesją WhatsApp Web ofiary – technikę tę określa się mianem QRLJacking.

Przynęta w postaci „WhatsApp Gold”, rzekomej ulepszonej wersji aplikacji z dodatkowymi funkcjami, krąży w wiadomościach łańcuszkowych od co najmniej 2016 roku i wraca cyklicznie, prowadząc do złośliwego oprogramowania lub fałszywych stron płatnych.

Pokazuje to, że triki oparte na fałszywych aktualizacjach i linkach nie są nowością związaną z rokiem 2025 czy 2026 – zmienia się tylko opakowanie, jak we wspomnianej wcześniej kampanii z plikami VBS opisanej przez Microsoft.

Inne przykłady cyberataków z użyciem WhatsApp

Przejęcia kont administratorów grup

W grupie rodziców z drużyny sportowej administrator poprosił uczestników o przekazanie kodu, rzekomo potrzebnego do udziału w spotkaniu. W rzeczywistości był to kod zabezpieczający ich konta WhatsApp – atak, który Derbyshire Police i Castle Gresley Parish Council opisały jako falę przejęć kont w grupach na początku 2025 roku (źródło). Numer telefonu każdego z członków grupy był identyfikatorem konta, wobec którego napastnik uruchamiał proces przejęcia, a sama grupa dawała mu gotową listę kolejnych ofiar i wiarygodny pretekst.

GhostPairing – przejęcie przez sfałszowany link parowania

Badacze Gen Digital i Avast opisali atak, w którym ofiara dostawała od już przejętego konta znajomego wiadomość w stylu „znalazłem twoje zdjęcie”, prowadzącą do strony imitującej Facebooka. Strona przeprowadzała ją przez legalny proces parowania WhatsAppa z nowym urządzeniem, więc ofiara sama, nieświadomie, zatwierdzała dostęp napastnika (Gen Digital, Avast).

Fałszywe głosowanie w konkursie jako przynęta w kampanii globalnej

Whalebone Threat Intelligence odnotował ten sam schemat co GhostPairing, oparty na fałszywym głosowaniu w konkursie, w ponad 15 krajach na całym świecie – głównie w Europie Środkowej i Południowej (Czechy, Słowacja, Słowenia, Serbia, Rumunia, Bułgaria, Polska, Chorwacja), ale też w Hiszpanii, Włoszech, Brazylii czy Meksyku – z wariantami językowymi dopasowanymi do lokalnych odbiorców i rozbudowaną infrastrukturą phishingową obejmującą ponad 200 zablokowanych domen (źródło).

Podszywanie się pod bliskich z przejętego konta

Wspólny biuletyn Sussex Police i Surrey Police opisał przypadek osoby z Sussex, która dostała na WhatsAppie wiadomość z przejętego konta swojej siostry z prośbą o pieniądze i straciła niemal 500 funtów, zanim zorientowała się, że rozmawia z oszustem (źródło). Numer telefonu i wynikające z niego zaufanie do kontaktu z listy znajomych są tu kluczowe – ofiara nie weryfikowała rozmówcy, bo wiadomość przyszła z konta, które znała od lat.

Złośliwe pliki i infekcja urządzenia

Microsoft opisał kampanię trwającą od końca lutego 2026 roku, w której przez WhatsApp rozsyłano złośliwe pliki VBS, uruchamiające wieloetapowy łańcuch infekcji i instalujące backdoory MSI zapewniające zdalny dostęp do systemu (źródło).

Fałszywe „WhatsApp Security Centre”

HKCERT ostrzegał w czerwcu 2026 przed fałszywymi stronami „WhatsApp Security Centre”, które pod pretekstem odblokowania rzekomo zawieszonego konta nakłaniały do zeskanowania kodu QR lub podania kodu parowania (źródło).

Czym jest phishing przez WhatsApp

Phishing przez WhatsApp to metoda ataku, w której przestępca za pomocą wiadomości, połączenia głosowego lub linku udostępnionego w komunikatorze podszywa się pod znaną markę, instytucję albo osobę z kontaktów ofiary, aby wyłudzić dane osobowe, pieniądze lub dostęp do konta.

Od phishingu mailowego różni go kilka cech, które akurat na WhatsAppie działają na korzyść atakującego:

  1. Szyfrowanie end-to-end chroni treść rozmów przed podsłuchem, ale jednocześnie oznacza, że WhatsApp nie może automatycznie skanować czatów w poszukiwaniu złośliwych linków czy oszukańczego tekstu – wykrycie ataku zależy w całości od odbiorcy.
  2. Komunikator jest też przestrzenią zbudowaną na zaufaniu do bliskich kontaktów, więc wiadomość od „znajomego” czy „administratora grupy” budzi mniej podejrzeń niż analogiczny e-mail od nieznanego nadawcy.
  3. Do tego dochodzi to, że wiadomość trafia na telefon z powiadomieniem w czasie rzeczywistym, co skłania do szybszej, mniej przemyślanej reakcji niż w przypadku poczty elektronicznej.

Phishing przez WhatsApp przybiera wiele konkretnych form – od fałszywych kodów weryfikacyjnych i stron imitujących centrum bezpieczeństwa, przez złośliwe linki i pliki, po podszywanie się pod bliskich z przejętego konta. Wspólnym mianownikiem wszystkich wariantów jest wykorzystanie zaufania i presji czasu do obejścia zdrowego rozsądku ofiary, nie łamanie zabezpieczeń technicznych samej aplikacji.

Jak nazwy użytkownika mogą ograniczyć phishing na WhatsApp

Username realnie utrudnia jeden konkretny etap ataku: pierwszy, niezamówiony kontakt oparty na znajomości samego numeru telefonu.

Nie chroni natomiast przed przejęciem konta, gdy napastnik już zna numer, ma dostęp do kodu rejestracyjnego albo działa z poziomu konta osoby, którą ofiara zna i której ufa.

Co username realnie blokuje?

Boty typu auto-dialer, które masowo skanują zakresy numerów w poszukiwaniu aktywnych kont WhatsApp, tracą swój podstawowy atut. Sam numer przestaje wystarczać do nawiązania pierwszego kontaktu – potrzebna jest dokładna nazwa użytkownika, a przy włączonym username key także dodatkowy kod.

Brak katalogu i sugestii kontaktów oznacza też, że nie da się „przeglądać” użytkowników WhatsAppa tak, jak przegląda się profile w innych serwisach społecznościowych.

Dla ofiar masowych kampanii spamowych i oszustw pierwszego kontaktu, takich jak fałszywe loterie czy oferty pracy trafiające na numer z wyciekniętej bazy, to realna, mierzalna bariera.

Co username nie blokuje

Żaden z opisanych wcześniej przypadków, który polegał na przejęciu konta, nie zniknąłby dzięki samej nazwie użytkownika.

Innymi słowy, username przesuwa próg dla ataków opartych na anonimowym, masowym docieraniu do numerów, ale zostawia otwartą całą kategorię ataków opartych na przejęciu istniejącego konta, która w materiale źródłowym z lat 2025-2026 dominuje liczebnie nad klasycznym cold phishingiem na nieznany numer.

Nastał grudzień — czas kiedy świąteczna gorączka i końcówka roku w biurze tworzą idealne środowisko dla sprytnych hakerów. Zarówno w zakamarkach firmowych serwerów, jak i w zaciszu domowych pieleszy, możesz wpaść w ich pułapki. Zanim więc rzucisz się w wir obowiązków i świątecznych przygotowań, przeczytaj artykuł i nie daj im zrobić z siebie renifera (świąteczna wersja jelenia!).

Firmowe pułapki

Bony i karty prezentowe od firmy to prezent, który ucieszy każdego pracownika. Ale uwaga! Hakerzy nie śpią, a podszywają się pod popularne platformy benefitowe, wysyłając maile phishingowe z prośbą o kliknięcie w link lub zalogowanie się do fałszywej platformy, aby „odebrać” prezent.

Zaproszenie na spotkanie wigilijne, to również może być fałszywka z linkiem do fake’owej strony lub pliku ze złośliwym oprogramowaniem.

Prośby o udostępnienie podsumowań, analiz, budżetów również są częstymi przynętami przestępców.

Zanim klikniesz, wpiszesz swoje dane, wyślesz dokumenty lub się zalogujesz — zawsze próbuj ustalić, czy wiadomość nie jest fałszywa. Błędy w adresie e-mail nadawcy dyskwalifikują e-mail, ale brak błędów nie oznacza, że wiadomość jest bezpieczna.

Problematyczne paczki

W sezonie, gdy paczkomaty pękają w szwach, a kurierzy pracują bez wytchnienia, uważaj na fałszywe wiadomości o problemach z dostawą, koniecznością dopłaty, czy opłacie celnej.

Zanim odpowiesz na wiadomość lub klikniesz w link, zweryfikuj informację bezpośrednio na stronie firmy kurierskiej.

Ekspresowe promocje

Oczywiście świąteczne oferty cenowe, wyprzedaże „tylko do końca roku”, fantastyczne oferty Sylwestrowe zbyt atrakcyjne, by były prawdziwe — najczęściej są fałszywe.

Zanim podasz swoje dane i przed opłaceniem koszyka, przeanalizuj domenę, sprawdź wiarygodność i historię sklepu lub biura podróży, przeczytaj opinie w Internecie.

Życzenia od (nie)znajomych

W świąteczny czas, gdy nawet nieznajomi stają się bliscy, uważaj, bo nie wszystkie życzenia pochodzą od Twoich przyjaciół. Kartki, linki do życzeń, wspomnień i zdjęć mogą prowadzić do zawirusowanych plików lub stron, które będą próbowały wykorzystać podatności na Twoim urządzeniu.

Czy to w firmie, czy w domowym zaciszu, okres celebrowania świąt i nadchodzącego nowego roku sprawia, że nasza uwaga jest rozproszona, a to doskonała okazja dla cyberprzestępców. 

Cyberbezpieczny Zespół:
8 wskazówek, jak zdemaskować phishing

Zostało kilka dni do świąt, kilkanaście do końca roku – nie daj się! Spędź ten czas ostrożnie i radośnie, bez przykrych doświadczeń i rozpaczy po straconych danych lub pieniądzach.

Wesołych i bezpiecznych Świąt 🎅

BEC (Business Email Compromise) to rodzaj ataków wykorzystujących manipulacje socjotechniczne, w których oszust podszywa się pod pracownika lub współpracownika firmy i wysyła fałszywe wiadomości e-mail, w celu wyłudzenia pieniędzy, danych lub osiągnięcia innych korzyści.

Opisy sposobów działania cyberprzestępców oraz przykłady skutecznie przeprowadzonych i zarazem bardzo dotkliwych w skutkach dla firm ataków BEC, wymierzonych również w polskie przedsiębiorstwa przeczytasz w naszym artykule ,,Dlaczego Business E-mail Compromise zagraża Twojej firmie 

Ochrona przed atakiem BEC jest ważnym zadaniem dla każdej organizacji. Hakerzy używają szerokiego wachlarza sztuczek, manipulacji i technik wywierania wpływu, aby zdobyć zaufanie pracownika i przeprowadzić atak. Niezależnie od branży w jakiej działa Twoja firma oraz od jej wielkości, Twoi pracownicy są potencjalnym celem ataku BEC i bezpieczeństwo Twojej firmy będzie ostatecznie zależało od ich uważności, umiejętności rozpoznania ataku phishingowego i odpowiedniej reakcji. 

Edukacja pracowników jest więc kluczem do skutecznej obrony przed atakiem BEC. Każdy pracownik powinien być świadomy zagrożeń i wytrenowany do obrony siebie i firmy 

Jak przygotować pracowników do obrony przed atakami BEC?

  1. Przeprowadzaj regularne, praktyczne szkolenia i testuj umiejętności pracowników. To zwiększy ich czujność, rozwinie zdolność do rozpoznawania potencjalnych ataków BEC i nauczy obrony przed tego typu atakami hakerskimi. Dzięki praktycznym treningom pracownicy będą traktować cyberbezpieczeństwo priorytetowo i utrzymasz ich zaangażowanie w ten temat. Wyniki praktycznych testów np. w formie symulacji z zapisywaniem podjętych przez pracowników akcji pozwolą Tobie określić poziom podatności w firmie i podjąć dodatkowe działania w celu obniżenia do akceptowanego przez firmę poziomu ryzyka. 
  2. Edukuj pracowników o atakach BEC za pomocą przykładów, rozwijaj wiedzę i dostarczaj im informacje o aktualnych sposobach przeprowadzanych ataków BEC przez przestępców. 
  3. Naucz pracowników, co powinno wzbudzić ich czujność i pomóc wykryć atak BEC, np. błędna nazwa lub domena nadawcy, temat wywierający uczucie pilności lub nacisku, nietypowa forma komunikacji dla tej osoby, prośba o dane, pieniądze, zmianę rachunku do przelewu, plik, podejrzany link w treści, złe przeczucie – intuicja, która podpowiada, że coś może być nie tak. 
  4. Opracuj odpowiednie procedury do obrony firmy przed atakiem BEC i je aktualizuj. Procedury związane z bezpieczeństwem np. tworzenie i przechowywanie silnych haseł, korzystanie i udostępnianie poufnych danych, weryfikacja tożsamości, zasady dotyczące przelewów, MFA, hot spotów, powinny być jasno określone, napisane prostym i zrozumiałym dla wszystkich językiem. Każdy pracownik powinien je przeczytać, móc wyjaśnić swoje wątpliwości i zawsze mieć do nich dostęp. Cyklicznie weryfikuj u pracowników praktyczną znajomość procedur bezpieczeństwa.  
  5. Zapewnij pracownikom możliwość zgłaszania podejrzanych wiadomości e-mail do działu IT (opcja ta często występuje jako dodatek w aplikacjach pocztowych). 
  6. Zaproś pracowników do udziału w akcji wzajemnego ostrzegania o zagrożeniach 
  7. Uświadom każdego pracownika o jego roli w tworzeniu kultury bezpieczeństwa firmy

Pamiętaj, że skuteczna ochrona przed atakiem BEC to ciągły proces. Wymaga połączenia odpowiedniej edukacji pracowników i ich zaangażowania oraz zastosowania technologii, narzędzi i procedur bezpieczeństwa. Lepsze przygotowanie tych elementów zwiększa prawdopodobieństwo obrony przed atakami

Sprawdź bezpłatnie podatność swoich pracowników na ataki BEC

Czym jest scam?

Scam to oszustwo, które jest z nami od wieków. Polega na wyłudzeniu pieniędzy lub osiąganiu innych korzyści przez wprowadzenie ludzi w błąd, a konkretniej – oszukanie ich. Dzięki Internetowi scam jest jeszcze częściej wykorzystywany przez przestępców, bo pozwala na dotarcie do wielokrotnie większych grup osób. Hakerzy, by osiągnąć swój cel, do swoich oszustw wykorzystują socjotechniki i bawią się emocjami innych. Skutki tych manipulacji bywają dotkliwe zarówno finansowo jak i emocjonalnie. Ofiary mogą stracić pieniądze, wartościowe rzeczy, swój cały majątek, a także długo odczuwać wstyd, stratę, zawód, lęk czy poczucie winy. Celem scamerów są i firmy, i osoby prywatne

Jak rozpoznać scam?

Serwis BBC podaje, że tylko latem 2021 roku w Wielkiej Brytanii ofiarami scamu padło 45 milionów osób.
Nie istnieje dokładny przepis, jak rozpoznać scam, ponieważ pułapki i manipulacje oszustów są bardzo różnorodne. Niestety, każdy z nas może stać się ofiarą cyberprzestępcy. Twoje bezpieczeństwo zależy w dużej mierze od Twojej świadomości, poziomu wiedzy i zdolności rozpoznawania zagrożeń i czujności podczas ataku.

Sygnały, które mogą oznaczać, że masz do czynienia ze scamem i powinny wzbudzić Twoją czujność 

Czy scam i phshing to jedno i to samo?

Scam i phishing są ze sobą powiązane. Phishing to konkretny rodzaj scamu, w którym oszuści atakują ludzi, dostarczając fałszywe, manipulujące treści z wykorzystaniem narzędzi takich jak e-mail i sms. By dowiedzieć się więcej o phishingu, zachęcamy do przeczytania wpisu, który w całości poświęciliśmy temu zagadnieniuPhishing – największe współczesne zagrożenie w Internecie.

Jak się bronić przed scamem?

Scam jest bardzo poważnym cyberzagrożeniem, ponieważ jest skuteczny, a oszuści wykorzystują narzędzia, które umożliwiają im łatwe dotarcie z manipulacją do milionów potencjalnych ofiar.

W scamie przestępcy wykorzystują ludzkie emocje takie jak zaufanie, naiwność, strach, ciekawość, empatię, chęć zysku, potrzebę miłości i bycia zauważonym, czy chęć wykorzystania okazji w zależności od tego, jaki rodzaj oszustwa stosują. Wszystko po to, żeby łatwiej im było osiągnąć cel – wyłudzić pieniądze lub inne dane czy korzyści. 

Aby nie paść ofiarą cyberprzestępców, należy przede wszystkim kierować się zdrowym rozsądkiem i zasadą ograniczonego zaufania. Nie daj się nabrać na triki takie jak możliwość wzbogacenia się bez najmniejszego wysiłku. Pamiętaj też o kilku zasadach:

  1. Jeżeli otrzymany komunikat jest nietypowy, mało prawdopodobny lub wprost podejrzany – zignoruj go. Nie klikaj linków, nie odpisuj, nie oddzwaniaj – to najlepszy sposób na uniknięcie kłopotów.
  2. Nie przekazuj nikomu takich danych jak hasło, PIN, kod dostępu. 
  3. Zanim zrobisz zakupy przez Internet, upewnij się, że sklep istnieje naprawdę, a widoczny w przeglądarce internetowej adres jest oryginalny.
  4. Zwolnij. Pośpiech może Cię zgubić, zwłaszcza, gdy robisz przelew.
  5. Zanim zatwierdzisz transakcję bankową, sprawdź odbiorcę i kwotę.
  6. Zanim otworzysz nieznany plik, sprawdź dokładnie rozszerzenie pliku i nadawcę lub stronę, z której go pobierasz.
  7. Upewnij się, że formularz, w który wpisujesz swoje hasło znajduje się na stronie pod właściwym, oryginalnym adresem www i że strona posiada aktualne certyfikaty.
  8. Nie przekazuj pieniędzy na tzw. przetrzymanie. Kiedy ktoś podając się za przedstawiciela banku lub policji informuje, że Twoje środki pieniężne są zagrożone i oferuje pomoc w ich zabezpieczeniu (najczęściej poprzez przelanie ich na wskazane konto), możesz mieć pewność, że to oszustwo. 
  9. Nie korzystaj z publicznych sieci Wi-Fi – używaj hot spot’a.
  10. Nie daj się zwieść i opanować emocjom.

Sprawdź, czy Twoi pracownicy potrafią rozpoznać scam

Można zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu był celem e-mailowego ataku spoofingowego. Skąd to odważne sformułowanie? Ponad 90% ataków w cyberprzestrzeni zaczyna się od wiadomości e-mail, które kierowane są do wszystkich – od prywatnych osób po pracowników w małych i wielkich firmach, organizacjach, jednostkach rządowych. 

W tym artykule znajdziesz informacje na temat spoofingu. Dowiesz się co kryje się za tym pojęciem, poznasz jego rodzaje i sposoby obrony. 

Spoofing – co to?

Spoofing to rodzaj ataku, w którym cyberprzestępcy próbują Cię oszukać, udając instytucję, firmę, bank, urząd lub osobę, którą znasz i której ufasz. Wszystko po to, by wyłudzić od swoich ofiar dane lub pieniądze. Oszuści wykorzystują różne techniki, by osiągnąć swój cel, dlatego wyróżniamy: 

W tym artykule ograniczymy się do omówienia dwóch pierwszych rodzajów spoofingu. 

Na czym polega spoofing e-mail?

Podszywanie się pod kogoś w wiadomości to technika wykorzystywana w atakach spamowych i phishingowych. O zagrożeniach, jakie niesie za sobą phishing pisaliśmy w artykule Phishing – największe współczesne zagrożenie w Internecie.

Haker podszywa się pod osobę lub podmiot po to, by wiadomość wyglądała na autentyczną, pochodzącą od kogoś zaufanego. Udając kogoś, cyberoszust chce przekonać odbiorcę do wykonania określonego działania – kliknięcia w link, pobrania zainfekowanego pliku, przelania pieniędzy, instalacji aplikacji. By zwiększyć swoją wiarygodność, haker może użyć szablonu, stylu wiadomości kojarzonego z konkretną firmą, przez co oszustwo staje się trudniejsze do odkrycia. 

Jak zdemaskować fałszywą wiadomość?
8 wskazówek dla Twojego zespołu!

Podszywanie pod domeny

Haker podszywa się pod osobę lub podmiot po to, by wiadomość wyglądała na autentyczną, pochodzącą od kogoś zaufanego. Udając kogoś, cyberoszust chce przekonać odbiorcę do wykonania określonego działania – kliknięcia w link, pobrania zainfekowanego pliku, przelania pieniędzy, instalacji aplikacji. By zwiększyć swoją wiarygodność, haker może użyć szablonu, stylu wiadomości kojarzonego z konkretną firmą, przez co oszustwo staje się trudniejsze do odkrycia

Jak się chronić przed spoofingiem?

Wiesz, dlaczego z roku na rok ataków w cyberprzestrzeni jest coraz więcej? To proste – ponieważ są, niestety, opłacalne dla przestępców. Ataków kierowanych w ludzi przybywa, bo przestępcy wiedzą, że człowiek jest najsłabszym ogniwem w łańcuchu zabezpieczeń. Wywołanie w ofierze poczucia pilności wykonania określonego działania skutkujące zbyt szybkim kliknięciem cały czas jest zbyt proste. Każdy z nas jest podatny na socjotechniki, dlatego tym powinniśmy dbać o edukację w tematyce cyberbezpieczeństwa. Nie tylko swoją – również rodziny i najbliższych oraz współpracowników, których słabość mogą wykorzystać przestępcy po to, by wymierzyć w nas atak. 

Pamiętaj o bezpieczeństwie swoim i firmy:

Zwiększ świadomość bezpieczeństwa zespołu
Gotowa lista pytań i odpowiedzi dotyczących cyberbezpieczeństwa

Okres przedświąteczny to wyjątkowo intensywny czas w wielu firmach. Sprawozdawczość, zamknięcie miesiąca, roku, inwentaryzacja, plany urlopowe, budżetowe – to tylko niektóre z zadań, z którymi mierzy się niemal każde przedsiębiorstwo. 

Fałszywe e-maile

Duża część realizacji obowiązków i komunikacji między pracowniami opiera się o e-maile i dedykowane aplikacje w chmurze. To ogromne ułatwienie, oszczędność czasu, ale i zwiększone zagrożenie wystąpienia ataku hakerskiego. 

Cyberoszuści doskonale wiedzą, że grudzień to “gorący” czas w firmach i chętnie to wykorzystują podczas swoich ataków. Wysyłają na pracownicze skrzynki e-mail wiadomości, które mają skłonić do kliknięcia, otwarcia załącznika, przekazania danych. Wystarczy, że trafią w kontekst i firma może znaleźć się w poważnych tarapatach. 

Co zrobić, by nie wpaść w sidła cyberprzestępców?

Jak rozpoznać phishing?
8 wskazówek dla Twojego zespołu!

Święta to czas wzmożonych zakupów i naszego zabiegania. Coraz częściej stawiamy na wygodę i kupujemy prezenty przez Internet. Większy ruch w Internetowych sklepach to też więcej okazji dla cyberprzestępców, którzy liczą na zdobycie Twoich danych, haseł, pieniędzy. 

Problem z doręczeniem paczki

Grudzień to czas wytężonej pracy dla kurierów, którzy każdego dnia dostarczają ogromne ilości paczek. Jako zamawiający często sami tracimy rachubę w tym, ile rzeczy zamówiliśmy w internetowych sklepach, a cyberprzestępcy skrzętnie wykorzystują nasze roztargnienie i zakupowe szaleństwa

Zdarza się, że wybrany przez nas paczkomat jest przepełniony i paczka, która miała dotrzeć w poniedziałek, trafia w środę. W takiej sytuacji łatwo dać się oszukać cyberoszustom, którzy rozsyłają tysiące wiadomości informujących o tym, jakie warunki trzeba spełnić, by paczka została dostarczona.

Dwa typy najczęściej stosowanych oszustw przy doręczeniu przesyłek

W pierwszym hakerzy podszywając się pod nieokreśloną firmę kurierską, informują, że paczka została wstrzymana w związku z niedopłatą, a jej doręczenie będzie możliwe po uregulowaniu opłaty lub wystąpił inny problem, który wymaga Twojego działania.

Atakujący celowo nie podaje nazwy firmy doręczającej przesyłkę, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że wskaże tego dostawcę, z którego usług nie korzystasz. Rozsyłając taką wiadomość, najczęściej masowo, do tysięcy odbiorców, liczy na to, że oszuka jak najwięcej osób. W treści wiadomości SMS lub e-mail znajduje się link podobny do tego prawdziwego, dzięki któremu możemy śledzić naszą przesyłkę. Różnica polega na tym, że ten od cyberprzestępców przekierowuje np. do fałszywego serwisu szybkich płatności. Po wpisaniu loginu i hasła do bankowości internetowej, hakerzy mogą od razu podjąć próbę przejęcia pieniędzy z konta. 

Druga, najczęściej stosowana przez internetowych oszustów metoda to podszywanie się pod konkretną markę firmy kurierskiej. Cyberprzestępcy informują o nieudanej próbie doręczenia przesyłki i dołączają do wiadomości link, dzięki któremu będzie możliwe śledzenie lub przekierowanie paczki.

I znowu – klikając w niego zostaniemy przekierowani do fałszywej strony, podszytej pod konkretną firmę kurierską, która może np. Ciebie nakłaniać do pobrania i instalacji złośliwej aplikacji. Po wykonaniu tych czynności haker może śledzić nasze działania, wykradać nasze dane, ukraść wszystkie oszczędności. 

To, że pada nazwa konkretnej firmy, która doręczy przesyłkę wcale nie musi oznaczać, że haker wie, że akurat z jej usług korzystasz. Wybiera te firmy, które są najpopularniejsze po to, by zwiększyć prawdopodobieństwo skuteczności ataku.

Zdarza się również tak, że w przypadku braku reakcji ze strony odbiorcy, cyberoszust wysyła ponowną wiadomość, podszywając się tym razem pod inną, popularną firmę kurierską. Hakerzy używają też innych pretekstów. W wiadomościach mogą próbować przekonać Cię, że paczka jest za ciężka, została przekierowana na inny adres, albo właśnie upływa czas na jej odebranie. Do każdego z takich powiadomień dołączony będzie link, którego kliknięcie ma rzekomo pomóc Ci w rozwiązaniu problemu. 

Jak nie stać się ofiarą?

Fake’owe okazje w sklepach internetowych

Pogoń za świątecznymi okazjami może okazać się bardzo zgubna. Nader często cyberoszuści wykorzystują ludzką naiwność, która wzrasta zwłaszcza wtedy, gdy ceny produktów są atrakcyjnie niskie. To właśnie kuszące ceny są najczęstszym wabikiem stosowanym przez internetowych oszustów.  

Fałszywe witryny internetowe mogą wymuszać podanie takich danych jak:

Udostępnianie takich informacji w sieci może, podobnie jak w przypadku socjotechnicznej sztuczki z niedoręczoną paczką, prowadzić do utraty zgromadzonych oszczędności i danych, które mogą zostać wykorzystane również do popełnienia przestępstw. 

Więcej ina temat socjotechniki możesz przeczytać w artykule Socjotechnika – dobra, czy zła manipulacja?

Jak omijać fałszywe witryny internetowe?

Warto pomagać, byle nie hakerom!

Szczególnie w okresie świątecznym wielu z nas staje się bardziej wrażliwym na los innych. Chętnie wspieramy finansowo będących w potrzebie, chcąc w ten sposób zapewnić im lepsze święta. Wpłacamy pieniądze na rzecz wielodzietnych rodzin, samotnych matek, chorych dzieci, porzuconych zwierząt.  

Jaką jednak masz pewność, że pieniądze faktycznie trafią do potrzebujących? Oszustwa ze zbiórkami charytatywnymi w tle to częsty pretekst, chętnie wykorzystywany przez cyberprzestępców, zwłaszcza w czasie świąt. 

Jak pomagać prawdziwym potrzebującym?

Świąteczne last minute

Marzysz o świętach spędzonych w górach albo za granicą, nad ciepłym morzem? Znaleziona w Internecie oferta jest wyjątkowo korzystna i kusząca? Uważaj i w tym wypadku! Zarówno “okazja” w dużym, znanym biurze podróży, jak i prywatne ogłoszenie lub oferta taniego lotu mogą okazać się pułapką hakera.  

Jak nie wpaść w sidła cyberprzestępców?

Czym grozi skuteczny atak hakerski?

Czym jest socjotechnika?

Socjotechnika to sposób wywierania wpływu na człowieka w celu uzyskania efektu, który może, ale nie musi leżeć w jego interesie. Jest narzędziem bazującym na emocjach, ciekawości, skłonności do ufania innym, a jego podstawowymi metodami są: perswazja, manipulacja i intensyfikacja lęku. W obecnych czasach socjotechnika jest orężem zbierającym krwawe żniwa w rękach hakerów.

Socjotechnika nieodłącznym towarzyszem codzienności

Choć nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę, socjotechnika towarzyszy Ci każdego dnia. Różnego manipulacje są stosowane podczas rozmów bezpośrednich, telefonicznych, w social mediach, w reklamach.

Czy wiesz, że decyzję co do zakupu danego produktu podejmujemy w ciągu 90 sekund od momentu, kiedy go zobaczyliśmy? Może zaskoczymy Cię też danymi statystycznymi, które wskazują, że w nawet 90% o naszym wyborze decyduje logo, kolor i opakowanie. Projektanci odpowiedzialni za wygląd produktów, a także specjaliści od marketingu i brandingu doskonale o tym wiedzą, dlatego wykorzystują te informacje, aby zwiększyć sprzedaż.

Sprzedawcy zgrabnie doradzają i proponują idealnie dopasowane przedmioty, ubrania i akcesoria, po które ostatecznie sięgasz, nawet jeśli w Twoich planach zakupowych ich nie było. W centrach handlowych odtwarzana jest specjalnie dobrana muzyka, w powietrzu unosi się świeży, miły zapach, a produkty w super i hipermarketach są tak ułożone, żebyś po drodze do kasy kupił jak najwięcej rzeczy. Barmani, którzy do swoich słoiczków z napiwkami sami wkładają papierowe banknoty, by zachęcić klientów do bycia szczodrym lub kelnerzy, którzy do rachunku dołączają cukierka lub inny, drobny podarunek – oni także liczą na to, że dzięki temu ich usługa zostanie hojniej doceniona. Tak, to są również przykłady manipulacji.

Dobro kontra zło

Socjotechnika sama w sobie nie jest dobra ani zła. To narzędzie o wielu różnych zastosowaniach. Zdarza się, że odpowiednio wykorzystane zabiegi manipulacji mogą pozytywnie wpłynąć na pojedyncze osoby lub całe społeczeństwo.

Przykładem może być pomysł pewnej firmy, która przed ustawieniem w parku koszy na śmieci, zamontowała w nich czujniki ruchu i urządzenia odtwarzające dźwięk. Po wrzuceniu czegoś do środka, z kosza wydobywała się znany z kreskówek dźwięk spadania w otchłań. Zastosowanie socjotechniki okazało się strzałem w dziesiątkę – park szybko stał się miejscem czystym i idealnym do wypoczynku, a władze miasta nie musiały ponosić dodatkowych kosztów na opłacenie firmy sprzątającej. Inny przykład to znalezienie sposobu, żeby nakłonić ludzi do korzystania z tradycyjnych schodów zamiast ruchomych. Ktoś wpadł na pomysł, by zrobić z tych pierwszych… klawisze fortepianowe. Nie dość, że schody rzeczywiście wyglądały jak fortepianowa klawiatura, to jeszcze każdy ze stopni, po wejściu na niego wydawał inny dźwięk. Ludzie szybko zapomnieli o wygodzie i postawili na te grające. 

Jest też druga strona medalu – są osoby oraz zorganizowane grupy, które posługują się socjotechniką, żeby Cię wykorzystać. Na przykład hakerzy używają manipulacji socjotechnicznych, by odnieść korzyści przez wpłynięcie na Twoje decyzje, kliknięcia, otwarcia załączników, logowania na fake’owych stronach internetowych, często podszywających się pod znane marki, instalacji oprogramowania do zarządzania Twoim urządzeniem. Celem jest kradzież Twoich pieniędzy lub interesujących ich danych, okup, dostęp do Twoich danych lub uprawnień, szpiegostwo, wykorzystanie Twoich urządzeń lub tożsamości do przestępczej działalności, a czasami wręcz paraliż działalności firm lub instytucji.

Najczęstszym narzędziem w rękach przestępców działających w cyberprzestrzeni jest phishing i wszystkie jego odmiany np. spear phishing, BEC, CEO Fraud, sms, wiadomość z social mediów. Bezwzględnie wykorzystują nasze emocje i nieustannie ulepszają sposoby ataków, wykorzystując wszystkie techniki wpływu i każdą naszą słabość.

Najsłabsze ogniwo w cyberbezpieczeństwie firm

Najsłabszym ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa cybernetycznego w firmach są ludzie. Dlatego aż 9 z 10 cyberataków wymierzonych jest właśnie w człowieka.  Przeprowadzenie ataku omijającego zabezpieczenia technologiczne w celu uzyskania dostępu do Twojej sieci i kradzież interesujących informacji, może zająć hakerowi dużo czasu. Kradzież tych samych danych, dzięki socjotechnice wymierzonej w pracownika trwa kilka minut.  

Cyberprzestępca będzie posługiwał się różnymi sztuczkami manipulacyjnymi, by skłonić Cię do wykonania określonej akcji – przekazania danych logowania, wykonania przelewu na podstawione konto, uruchomienia pliku, czy chociażby kliknięcia w link, który może skutkować wykorzystaniem podatności Twoich aplikacji, o których jeszcze nie wiedzą nawet ich producenci (zero day). By osiągnąć swój cel, cyberprzestępca będzie eksploatował Twoje emocjeobowiązkowość, strach, ciekawość albo współczucie lub chęć niesienia pomocy. Postara się nie dopuścić do rzeczowej analizy czy to technicznych aspektów wiadomości (np. domena nadawcy, rzeczywisty adres linku) czy szerszego kontekstu przekazu (np. dlaczego sklep internetowy, z którego korzystam pisze na mój adres firmowy). A na dodatek postara się to zrobić w białych rękawiczkach tj. żeby nawet po fakcie ofiara się nie zorientowała, że uległa manipulacji czy też zrobiła coś niewłaściwego. 

Jak zwiększyć odporność firmy na ataki hakerów?

Ataki socjotechniczne się nieustannie rozwijają i wykorzystują niskie w praktyce kompetencje security awareness pracowników. Żeby zwiększyć bezpieczeństwo organizacji, trzeba ich wzmocnić. Najlepiej podjąć działania jak najszybciej i wybrać te najbardziej efektywne.

Naszą misją jest promocja kultury bezpieczeństwa i zwiększanie świadomość pracowników w zakresie security awareness.

Praktyczny Trening Antyphishingowy, który jest naszym autorskim narzędziem, uczy bezpiecznych zachowań już od pierwszej bezpiecznej symulacji ataku hakerskiego. Przeprowadzając go, korzystamy z tych samych metod, co hakerzy, dając Twoim pracownikom możliwość skonfrontowania się z nimi i wypracowania właściwych reakcji. W symulacjach wykorzystujemy różnorodne socjotechniki i scenariusze ataków dzięki czemu wyostrzamy ich czujność, podnosimy świadomość jednocześnie zwiększamy ich bezpieczeństwo w życiu prywatnym oraz bezpieczeństwo Twojej firmy. 

Sprawdź reakcję zespołu na cyberataki i przetestuj naszą platformę treningową – bez kosztów i zobowiązań!

Czym jest phishing?

Choć samo słowo raczej nie wzbudza negatywnych skojarzeń, w rzeczywistości oznacza groźne metody oszustw opartych na manipulacjach i celowym wprowadzeniu odbiorcy w błąd.

Phishing to atak wymierzony w człowieka, w którym haker za pomocą socjotechnik i gry pozorów, próbuje nakłonić swoją ofiarę do wykonania konkretnych czynności, takich jak:

Czasami cyberprzestępca zaczyna od nawiązania relacji, która później ułatwi mu osiągnięcie celów i pozwoli na odniesienie korzyści ze zbudowanej mistyfikacji. Wykorzystuje do tego techniki wpływu społecznego np. reguły autorytetu, wzajemności, sympatii, zaangażowania i konsekwencji oraz techniki oparte na manipulacji emocjami.   

Metody phishingu

Haker może próbować “upolować swoją ofiarę” za pomocą różnych kanałów komunikacji elektronicznej:  

Okazją dla przestępcy do zastosowania manipulacji socjotechnicznych może być również rozmowa w kontakcie bezpośrednim, list przesłany pocztą tradycyjną, ulotka wrzucona do skrzynki na listy, a pendrive ze złośliwym oprogramowaniem lub kubek z ukrytym mikrofonem mogą zostać dostarczone przez przestępcę do firmy, udając prezent od kontrahenta. 

Phishingowe pułapki i preteksty

Hakerzy atakują na wiele sposobów i wykorzystując różne kanały komunikacji. Zdobywają firmy, uderzając w ich pracowników, kradną pieniądze, informacje osobom prywatnym. 

Podszywają się pod znane marki firm, rozpoznawalne instytucje i organizacje – banki, portale społecznościowe, aplikacje, z których korzystamy codziennie, sklepy, systemy aukcyjne, firmy energetyczne, kurierskie, a nawet instytucje rządowe – urzędy skarbowe, ZUS, NFZ itp. Udają sprzedawców i kupujących.

Przestępcy tworzą wiadomości i strony, które odwzorowują oryginalne. Wykorzystując je, nakłaniają adresatów do podania danych, wykonania zaplanowanych akcji. Hakerzy atakują według wielu „sprawdzonych” (czyli pewnie opłacalnych) scenariuszy ataków np. informacja o niezapłaconej fakturze, wygrana, spadek, dopłata do paczki.

Nie sposób wymienić wszystkich przykładów ataków phishingowych z powodu ich różnorodności. Hakerzy nieustannie rozwijają i udoskonalają metody ataków. Wykorzystują i nawiązują do aktualnych wydarzeń i trendów w Polsce i na świecie. Od rozpoczęcia pandemii COVID-19 cyberprzestępcy masowo wysyłali do swoich ofiar wiadomości e-mail, które dotyczyły: 

Przykłady ataków phishingowych

Pomoc przy głosowaniuPo przechwyceniu konta w mediach społecznościowych hakerzy wykorzystują je do korespondowania z osobami znajdującymi się na liście znajomych. Przesyłana wiadomość zawiera najczęściej prośbę o udział w głosowaniu pod wskazanym linkiem lub informację o wycieku np. nagich zdjęć.

źródło: CERT

 

Wyłudzenie danych logowania do bankowości internetowej oraz kradzież środków

Po kliknięciu w przesłany przez cyberoszustow link, użytkownik jest przekierowany do fałszywego panelu logowania do bankowości internetowej. Podanie danych da hakerom dostęp do konta bankowego i umożliwi wyczyszczenie konta.

źródło: CERT

 

Firma kurierska. Informacja o konieczności dopłaty do przesyłki.

Brak określonej marki oraz pominięcie informacji o tym, czy jesteś odbiorcą czy nadawcą paczki, prawdopodobnie służy temu, żeby więcej osób się wpisywało w kontekst.

Powiadomienie z rządowej strony

Użytkownik jest informowany o rzekomym powiadomieniu oczekującym w serwisie, którego kopia ma znajdować się w załączniku. W rzeczywistości to archiwum, w którym znajduje się złośliwy skrypt, który po otwarciu infekuje system.

źródło: CERT

Jak rozpoznać phishing?
8 wskazówek dla Twojego zespołu!

Haker nie śpi, haker wykorzystuje okazje. Rok kalendarzowy to dla internetowego oszusta co najmniej 365 okazji do ataku. Cyberprzestępca wykorzysta moment zbliżających się świąt, wakacji, ferii, sezonowych wyprzedaży. Zrobi to, bo wie, że towarzyszy nam wtedy roztargnienie, nieuwaga, brak koncentracji i trafia w odpowiedni kontekst naszych myśli i działań. Nawet z pozoru proste sztuczki manipulacyjne kończą się wtedy wygraną hakera.

Rodzaje phishingu

Robiąc zakupy w Internecie, łatwo wpaść w pułapkę cyberoszustów, zwłaszcza gdy naszym oczom ukazuje się co rusz nowa “promocja”. Przed świętami i w okresach wyprzedaży obserwujemy zwiększoną liczbę e-maili informujących o wyjątkowych okazjach, rabatach, potwierdzeniach zamówienia, wysyłce, obniżkach cen, dopłatach do przesyłek, powiadomień z banku. Część z nich to phishing, który zawiera linki do fałszywych stron logowania do banków, sklepów, część wiadomości ma załącznik za złośliwym oprogramowaniem lub link do pobrania zainfekowanych plików. Ofiarami hakerów padają nie tylko osoby prywatne, ale i pracownicy firm, którym zdarza się sprawdzać prywatną pocztę e-mail na służbowych urządzeniach lub phishing socjotechniką dotyczącą sfery prywatnej haker celowo dostarcza na e-mail biznesowy.

Co więc zrobić, by nie paść ofiarą cyberprzestępców? Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim warto się orientować w sposobach i celach ataków hakerów, rodzajach wysyłanych przez nich phishingów, mieć rozeznanie w stosowanych przez przestępców pułapkach socjotechnicznych.

Jak rozpoznać phishing? Poznaj 8 wskazówek, które Ci w tym pomogą!

Potwierdzenie zamówienia

W okresie przedświątecznym cyberoszuści wysyłają wiadomości e-mail z fałszywym potwierdzeniem zamówienia. Na pierwszy rzut oka wyglądają, jakby pochodziły od znanych sprzedawców i szybkie kliknięcie (bez zwrócenia uwagi na rzeczywisty adres nadawcy oraz adres docelowej strony) przekieruje Cię do podstawionego formularza logowania. Internetowy oszust może w ten sposób wykraść Twoje dane logowania, które mogą mu następnie posłużyć np. do kradzieży Twojej tożsamości lub w zależności od scenariusza ataku phishingowego, do pozyskania danych karty kredytowej.

Dlaczego to się udaje? Haker korzysta z wyrafinowanych metod socjotechnicznych – bazuje na emocjach, wywołując zdziwienie, złość, zaciekawienie. Ktoś, kto wcale nie złożył zamówienia, kliknie, by wyjaśnić sytuację lub zerknie, by przypomnieć sobie, co kupił.

Śledzenie przesyłki

Więcej internetowych zakupów, które robimy przed świętami, to więcej okazji dla hakerów, by podszywać się pod znane firmy i wysyłać linki do stron, na których możesz śledzić swoją przesyłkę, załączniki ze statusem paczki, smsy o konieczności dopłaty drobnej kwoty do przesyłki. Jeśli manipulacja się powiedzie i np. pobierzesz plik, jest wielce prawdopodobne, że zainfekujesz system swojego urządzenia złośliwym oprogramowaniem (ransomware, oprogramowanie szpiegujące) lub zamiast dopłacić 1,67 potwierdzisz płatność na 4231,67.

Więcej o ransomware możesz przeczytać w artykule „Co to jest ransomware i dlaczego nie należy go bagatelizować?”

Niebezpieczne e-kartki

Zachowaj ostrożność, kiedy na Twoją skrzynkę e-mail dotrze e-kartka. Niekoniecznie musi to być przejaw sympatii i pamięci. W rzeczywistości może okazać się przykrym i kosztownym doświadczeniem. Zanim otworzysz wiadomość, upewnij się, że dane nadawcy są widoczne i i identyczne z danymi osoby, które znasz. Jeśli konieczne jest wprowadzenie szczegółowych danych osobowych, by odblokować dostęp do treści, jest niemal pewne, że to atak phishingowy.

Oszustwo charytatywne

Od długiego czasu towarzyszą nam akcje charytatywne – wiele ludzi prosi o naszą pomoc. Zjawisko to jeszcze narasta w okresach przed świętami Bożego Narodzenia, czy Wielkanocnymi, kiedy prowadzone są zbiórki charytatywne dla wykluczonych grup społecznych. Niestety czerpią z tego zyski hakerzy, którzy bez zmrużenia oka wykorzystują nasze dobre serca, podszywając się pod organizacje pomocowe, zrozpaczonych rodziców próbujących ratować życia swoich ukochanych dzieci. W ten sposób wyłudzają od nas przelewy, datki, dane kart kredytowych lub logowania do banku. Sprawa dotyczy również przedsiębiorstw, które są proszone o wsparcie.

Dlatego, jeśli chcesz wpłacić datek, sprawdź dokładnie sprawę lub działaj za pośrednictwem oficjalnych, sprawdzonych organizacji i stowarzyszeń pomocowych. Nie klikaj w linki przesyłane są mailowo, nawet jeśli do wiadomości dołączone są zdjęcia osób potrzebujących, a opisywana historia wygląda bardzo wiarygodnie.

Wyprzedaże i promocje

Kiedy na Twoją skrzynkę e-mailową dociera wiadomość o “mega okazji”, czy “świątecznej wyprzedaży”, trudno oprzeć się, by nie sprawdzić oferty, prawda? Niestety, często są to wiadomości phishingowe, które przekierują Cię do fake’owej strony, w najlepszym przypadku będzie to clickbait. Nie klikaj w linki. Sprawdź promocje na oficjalnej stronie internetowej danego sklepu, a jej adres wpisz własnoręcznie.

Jak chronić pracowników przed phishingiem?

Firmy są szczególnie narażone na omówione ataki phishingowe. Każdy okres niesie za sobą wiele wyzwań związanych z cyberbezpieczeństwem, ponieważ hakerzy wykorzystują każdy pretekst, żeby zaatakować firmę, a jako narzędzie najczęściej wybierają phishing. Od czego zależy, czy atak będzie udany?

Trochę od zawziętości i determinacji hakerów, ale dużo ataków mogą odeprzeć dobrze przygotowani i uważni pracownicy. Praktyczny trening obrony, edukacja i świadomość w tematach cyberzagrożeń mogą przygotować Twoich pracowników do odparcia większości ataków. Zachęcamy do wykorzystania sprawdzonego narzędzia – Praktycznego Treningu Antyphishingowego.

Czy Twój zespół wie, jak rozpoznać phishing? Sprawdźmy to!